Ludzie

Ci na zdjęciach to my. Razem mamy bardzo dużo brudnych rąk i robimy nimi bardzo duży gliniany bałagan. Ale jakby się zastanowić na czym polega nasza praca, to jest tam wszystko, nie tylko glina – jest tam wymyślanie i projektowanie, rysowanie, lepienie i toczenie, odlewanie, szkliwienie, uczenie, pisanie tekstów i maili, posty na Instagramie i Facebooku, robienie fajnych fotek, polerowanie krawędzi, włączanie pieca, sprzątanie zawsze brudnego studio, odbieranie telefonów, płacenie i liczenie podatków, pakowanie paczek, gadanie, bieganie na pocztę i do paczkomatu, tworzenie zajebistych playlist, kodowanie backendu strony internetowej, wymyślanie wizytówek i ulotek i gadanie z drukarnią. I wiele, wiele więcej. Staramy się robić to wszystko z pasją i z uważnością i coraz lepiej nam to wychodzi. Fajnie się uzupełniamy i to jest super.

Katarzyna Bańka

Kaśka, na którą znajomi mówią Bańka. Z wykształcenia kulturoznawczyni, tłumaczka, fotografka, zielarka i hirudoterapeutka. To od niej całe to studio wzięło początek. To ona pisze tu teksty, robi zdjęcia i wymyśla dużą część tego, co znacie pod nazwą Bańka i Przepiórka.

W roku 2016 po ośmiu długich miesiącach spędzonych na tłumaczeniu opasłego tomiska o pięknym tytule Historia światła, Bańka pojechała z kotem do lasu. Kot Tesla i człowiek Bańka siedzieli razem na ganku murszejącego domu w lesie i studiowali razem opowieści o powozie ciągniętym przez dwa wielkie strusie oraz o okultyzmie i o pierwszych rozbieranych zdjęciach, które jeszcze w latach czterdziestych wywoływały w byłej Monarchii Habsburskiej wielkie oburzenie. W tym czasie kot Tesla stoczył bitwę z innym czarnym kotem oraz upodobał sobie samotne wyprawy do lasu, a Bańka pisała, pływała nago w jeziorze, zbierała kurki za domem, paliła drewnem w kominku i zażywała uroków rodzimych roślin. Tydzień z kotem był pełen słońca i spokoju i po powrocie do domu Bańka postanowiła wziąć oddech od elektroniki i zrobić coś, na co od dawna miała ochotę. Olać to wszystko i zanurzyć ręce w glinie, która w tym czasie nie była dla niej niczym więcej, jak tylko małą pasją. Wynajęła trzydzieści metrów pomieszczenia gospodarczego na Bielanach i za pieniądze uzyskane z tłumaczenia opasłego tomiska kupiła piec do wypału ceramiki. Na pół roku zaszyła się z tym piecem i gliną i testowała, co może. Nie planowała, że będzie z tego coś więcej, że jakaś marka, albo własny styl. Chciała odpocząć od komputerów i zobowiązań, maili od korektorki i wydawnictwa, szefów instytucji kultury i zleceń dotyczących dronów i nanotechnologii. A z czasem powstałą z tego pracownia Bańka i Przepiórka, bo po sześciu miesiącach bez komputerów trudno jest do nich wrócić. Choć oczywiście tekst ten również piszę na komputerze.

 

Poza mną spotkacie w pracowni również Martę i Darka, którzy wieczorami prowadzą super warsztaty ceramiczne. Każde ma swój własny styl i energię, ale łączy ich ceramiczna pasja i umiejętności jej przekazywania.

Marta Gruzd

Marta Gruzd

Ukończyła rzeźbę na Warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Dyplom zrealizowała w 2006 r w pracowni profesora Grzegorza Kowalskiego. Oprócz ceramiki zajmuje się m.in rzeźbą, rysunkiem, działaniami site-specific. Brała udział m.in. w Biennale Młodych w Słupsku, Przeglądzie Młodej Sztuki Survival Art we Wrocławiu. W 2015 r została stypendystką Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Marta ma w sobie dużo miękkości i spokoju, zajęcia z nią to medytacja przy glinie, ciekawe rozmowy i dużo miejsca na wnikliwe pytania. Jeśli szukacie metodycznego podejścia i ciepłego klimatu, to potrafi stworzyć taką przestrzeń. Spotkacie ją też w Bemowskim Domu Kultury, gdzie współtworzy tamtejszą pracownię ceramiki.

Darek Leszczyński

Dariusz Leszczyńskie

 

Od ponad 15 lat projektant wnętrz, a od 7 lat ceramik. Ukończył policealną szkołę artystyczną Ceramiq – specjalność: techniki rzeźbiarskie i formy użytkowe, specjalizacja: ceramika artystyczna. Ma niesamowitego kopa energetycznego, więc jego warsztaty to nie tylko wiedza, ale też fajne show. Na zajęcia  zawsze przychodzi z pudełkiem gadżetów pod pachą, przynosi w nim przeróżne narzędzia, swoje nowe prace i przykłady błędów, które popełnił, twierdzi, że tak najlepiej pokazać, czego nie warto robić. Darek jest mistrzem toczenia na kole i na wsi pod Warką, prowadzi swoją autorską pracownię ceramiki. Możecie do niego przyjechać w weekend i podszkolić się z toczenia na kole, albo spróbować od zera. Jego ceramika to klimaty ziemi, surowości i natury. PO fotki zajrzyjcie sobie na stronkę Patina Style.